Szafka do ładowania rozwiązuje problem, który pojawia się w każdej szkole po zakupie zestawu laptopów lub tabletów: gdzie je trzymać, jak naładować wszystkie naraz i jak przewieźć do sali, w której akurat są potrzebne. Zamiast pracowni komputerowej przypisanej do jednego pomieszczenia powstaje pracownia mobilna, która jedzie tam, gdzie odbywa się lekcja.
Prowadzimy szafki Avtek, Manhattan, Techly i Ewent — na 16, 20, 30 i 32 urządzenia, w wersjach z gniazdami 230 V pod laptopy oraz z portami USB-C do tabletów i smartfonów.
To pierwsza decyzja i wynika wprost z tego, co ma stać w środku. Laptopy ładują się z własnych zasilaczy, więc potrzebują szafki z gniazdami sieciowymi — każde stanowisko ma wtedy przegrodę na komputer i miejsce na zasilacz. Tablety i smartfony ładują się przez USB-C i tu sensowniejsza jest szafka z wbudowanymi portami: nie trzeba wozić trzydziestu ładowarek, a kable nie plączą się w jednym worku. Sprawdź moc pojedynczego portu — różni się między modelami i decyduje o czasie ładowania.
Trzydzieści urządzeń podłączonych jednocześnie to spore obciążenie dla sieci elektrycznej w budynku. Dlatego lepsze modele ładują sekwencyjnie — uruchamiają kolejne grupy stanowisk po kolei, zamiast pobierać całą moc naraz. Do tego dochodzą zabezpieczenia przed przepięciem, zwarciem i przeciążeniem oraz zamek, bo szafka pełni też funkcję magazynu na sprzęt wart kilkadziesiąt tysięcy złotych.
Załadowana szafka waży od kilkudziesięciu kilogramów w górę, więc warto sprawdzić rodzaj kółek i to, czy da się ją przetoczyć przez próg oraz zmieścić w windzie. Zwróć uwagę na sposób otwierania: przy szafce ustawionej pod ścianą drzwi skrzydłowe mogą nie mieć jak się otworzyć. Jeśli kompletujesz wyposażenie sali, zajrzyj też do monitorów interaktywnych i wizualizerów przenośnych. Zadzwoń pod +48 503 666 256 — dobierzemy pojemność do liczby uczniów.